Urszula Cija

Jestem zodiakalną rybą i dokładnie charakterystyka rybek do mnie pasuje. Jestem bardzo czułą, mocno rodzinną osobą. Kocham ludzi, lubię ich słuchać, pomagać i chyba za bardzo ufam, dlatego też łatwo mnie zranić. Zawsze chciałam pomagać ludziom. Na pewno coś tam odziedziczyłam po tacie.

Mój tato był pediatrą. Miałam, więc okazję podpatrzeć jak pracuje, widziałam jak bada dzieci, jak do nich mówi i jak kocha. Dało się zauważyć, że robi to z pasji. Tato dbał o wychowanie dzieci. Wpajał nam od małego normy moralne, uczył szacunku do starszych osób, dbał o nasze wykształcenie. Był ciepłym i kochającym tatą. Szkoda tylko, że tak szybko odszedł. Miałam wtedy 16 lat. Marzyłam o tym, żeby zostać pediatrą. Zawsze lubiłam dzieci. Niestety moje losy potoczyły się inaczej niż chciałam. Brak wsparcia i pomocy rodziców jest nieodzowny jeśli chce się coś osiągnąć.

Wybrałam położnictwo – coś pokrewnego, ale związanego z maluszkami. Kocham te rozkoszne bobaski, tak jak pisałam. Lubię ludzi, ich towarzystwo i przede wszystkim pomagać im. Zawodu uczyłam się w Krakowie. Bardzo miło wspominam ten okres. Próg wymagań podczas nauki był wysoki, lecz dzięki temu kończąc szkołę czułam się pewnie w swoim zawodzie. Mnóstwo praktyk w dobrych szpitalach krakowskich, na dobrym sprzęcie (jak na tamte czasy), wspaniali wykładowcy – to pomogło w osiąganiu dobrych wyników.

Jako 22-latka urodziłam swoje pierwsze dziecko. Poród był bardzo trudny. Powikłanie – infekcja – leczenie trwało dość długo. Byłam młoda i wiele rzeczy nie wiedziałam. Popełniłam kilka błędów (teraz to wiem). Najgorsze, że nikt mnie po porodzie nie odwiedził. Nie przyszła położna środowiskowa. Jako młoda mama, młoda raczkująca w zawodzie położna, naprawdę potrzebowałam pomocy. Wtedy właśnie postanowiłam, że będę się uczyć, zostanę położną środowiskową i będę pomagać innym mamom. Słowa dotrzymałam i pilnie uczyłam się w zasadzie cały czas. Zdobyłam potrzebne kwalifikacje zawodowe, zrobiłam także specjalizacje. Dzisiaj jeżdżę także na ciekawe konferencje, zjazdy czy wykłady.

W tym zawodzie cały czas trzeba się uczyć. Uzupełniać wiedzę, nadążać za zmianami. Nie czuję się zmęczona lub wypalona zawodowo. Pewnie dlatego, że kocham to co robię. Mam ogromną satysfakcję z tego, że jestem pozytywnie oceniana przez pacjentki. Ich uśmiech oraz uczucie, że jest się potrzebnym wystarczy, żeby chcieć pracować dalej.

Pin It on Pinterest